Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 grudnia 2018

ucieczka z Sydney


Już dawno nie uciekaliśmy z miasta daleko. Codzienność trzymała nas w uścisku na tyle długo, że nie wahaliśmy się z odpowiedzią na zaproszenie do wspólnego wyjazdu do Jervis Bay z przyjaciółmi. Zaproszenie było nieco spontaniczne, czyli takie, jak lubimy najbardziej.

wtorek, 1 maja 2018

niebieski basen i lodowiec


Wciąż pijani zapachem powietrza, mieszaniną wilgoci, mchu z mroźną bryzą wodospadu wyszliśmy ze szlaku na parking. Chwilę nam zajęło, zanim z powrotem odnaleźliśmy się w przestrzeni. Wtem podjechał samochód. Za kierownicą chłopak, z boku siedzi dziewczyna. - Byliście zobaczyć Blue Pool? - Byliśmy. - Opłaca się parkować tu samochód, by iść go zobaczyć?- zapytała.

środa, 5 lipca 2017

Bali. Do trzech razy sztuka


Nasza historia z Bali zaczęła się wiele miesięcy zanim wylądowaliśmy w Denpasar. Przypadki i zrządzenia losu kazały nam przekładać podróż, by dopiero za trzecim podejściem dotrzeć na tę wyspę.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

a na końcu była wyspa...


Kiedy się mieszka w Australii a Ocean nie skąpi pomysłów to przychodzą mi do głowy różne sposoby korzystania z jego uroków. Do tej pory tylko wędkowałem - z fatalnym skutkiem, bowiem za każdym razem przekonywałem D., że tym razem na pewno coś złowię. Wracałem z pustymi rękami. Wreszcie po dwóch latach porażek moja wędkarska karta losu się odwróciła. Na dwa dni zaledwie. Potrzebujemy zajęcia które pochłonie nas wspólnie - pomyślałem wtedy. Jest pewien sport wodny, który wiąże się z podróżami, jest dość ekstremalny i bardzo piękny, a o którym D. marzyła skrycie od dawna. Jest tylko jedna podstawowa kwestia - trzeba być za pan brat z nie zawsze ciepłą wodą.

poniedziałek, 21 marca 2016

w baku pusto, w kieszeni pusto, w głowie pełno marzeń


Stoję z D. w samym środku niczego. Dojechanie tutaj, czyli do centrum kontynentu i pustyni zarazem chyba było naszym niewypowiedzianym marzeniem. Na horyzoncie jeden punkt, który przyciąga uwagę. To miejsce oddalone o kilkadziesiąt kilometrów, gdzie zbiegają się linie drogi. Cicho i spokojnie, jakby ktoś nacisnął pauzę. Wieczną pauzę. Jest jak w Discovery Channel, z tym, że nikt nas nie ogląda. Nie mam też pilota w ręku, nie zmienię kanału jak mi się znudzi...

poniedziałek, 29 lutego 2016

Droga na Perelandrę


Każdy szanujący się facet-podróżnik powinien umieć czytać mapę, by później zaimponować kobiecie, że wie gdzie, co i jak. Tak więc kilka godzin przed wyruszeniem w dół wybrzeża, na południe (w Australii to kierunek gdzie jest raczej zimniej) przeanalizowałem mapy, drogi dojazdu i zdjęcia satelitarne. Naszym okiem znajduje się tam miejsce, które może być wpisane na travelnautową listę najpiękniejszych miejsc do zobaczenia w Australii w 2016.

wtorek, 19 stycznia 2016

odnalezione wspomnienie z Litwy


Warto sięgnąć do archiwum. Bo przecież zanim jeszcze ruszyliśmy w dużą podróż, często sobie gdzieś tam wyruszaliśmy w mniejsze. Wiadomo - bliżej, na krócej... Weekendy w polskich górach, pobliskie europejskie kraje, Mazury... spływ kajakowy na Litwie.

sobota, 19 grudnia 2015

w dół do wodospadu


Tak się składa, że mieszkamy zaledwie 30 km od parku narodowego. Bardzo zalesionego, skalistego, z gigantycznymi paprociami i olbrzymimi eukaliptusami, co latem zrzucają korę! W dziwnym i pięknym kraju mieszkaliśmy, w dziwnym i pięknym kraju mieszkamy teraz....

środa, 21 października 2015

to nie było w planie


Długie weekendy w Australii przypominają nieco małe, skondensowane wakacje. To tylko kilka dni na naładowanie akumulatorów więc trzeba bardzo rozważnie wybrać destynację. Z naszej mapy wynikało, że kolej na dolinę kangurów (Kangaroo Valley). Znów ekscytacja podczas planowania trasy - tylko 150 km na południe od Sydney. Po kilku godzinach jazdy, zupełnie bez pośpiechu, dotarliśmy na miejsce. 

czwartek, 30 lipca 2015

Zimowy spacer


To taka nasza mała tradycja. Kiedy zima nam już doskwiera i nie możemy się doczekać gorącego, australijskiego lata, biegniemy na plażę zobaczyć jak tam się sprawy mają. Chyba już tak pozostanie, że dopóki będziemy tu mieszkali, to nie będziemy mogli się nadziwić. Wciąż się nie możemy nadziwić. No bo jak to tak, słońce, piasek i plaża, zimą?

czwartek, 2 kwietnia 2015

Vanuatu na rok przed cyklonem


''Raj" na ziemi jest właśnie tam. Ta komiksowa wysepka z palemką, na której rozbija się kaczor Donald z balonowej gumy.W połowie marca tego roku, potężny cyklon Pam* zrównuje z ziemią ten nasz raj.

wtorek, 17 marca 2015

w piasku


Wiatr. Fale dzikiego Oceanu i piaszczyste wydmy. Piasek zabawnie skrzypi pod bosymi stopami. Patrzymy w dal, twarzami do wiatru. Nie zasłaniamy się, nie ma przed czym. Do tego wzdymane chmury walcujące niebo...

sobota, 28 lutego 2015

"Live and Love Life NOW"


Nimbin. Mityczne Nimbin. Na to słowo każdemu, kto wie co nieco o tym miejscu, uśmiecha się buzia. Miasteczko owiane legendą alternatywnej kultury, legendą swoich mieszkańców, i wreszcie... australijska stolica zioła!

środa, 21 stycznia 2015

my też nie wiedzieliśmy.........


Oto pierwszy dzień naszego powrotu w kierunku Sydney. Nigdy nie wracamy tą samą drogą, więc spodziewaliśmy się, że zobaczymy zupełnie różny krajobraz od pustynnych równin centralnego Queensland.

środa, 14 stycznia 2015

opowieść wigilijna, stary człowiek i morze....


Wczesnym wieczorem, dzień przed Wigilią, wjechaliśmy do miasteczka Airlie Beach. Stąd następnego dnia mieliśmy wyruszyć na wyspy, na których planowaliśmy spędzić święta - tuż przy Great Reef Barrier. W Airlie Beach pozostało nam tylko znaleźć łódź, która nas tam jutro, z samego rana dostarczy.

niedziela, 4 stycznia 2015

Mt Kaputar... jeszcze chwila i przekroczymy stan.


Wreszcie ruszyliśmy. Kto normalny wstaje o 5 rano w niedzielę? Chyba tylko my. Trasa dość ambitna, bo 4500 km, a dziś do pokonania pierwsze 600. Kierunek północ.

niedziela, 30 listopada 2014

Najfajniejsze plaże to, te ukryte!


Rzeczywistość wciągnęła nas z butami. Nawet nie zauważyliśmy, jak bardzo. Dlatego też szybkie hasło przed weekendem rozpaliło nasze głowy na nowo. A może kierunek Jervis Bay?

sobota, 18 października 2014

into the ocean...


"Tomorrow I go with you, there's this coastal walk and this beautiful cemetery over the Ocean.
I wants to see it at 7am!
You'll leave me there alone! - said D. - ....and after my walk, we can meet on Tamarama beach" - her favorite in Sydney.
so we did!

piątek, 10 października 2014

returns...


Love to back to places that we started something.
It's time to present you two national parks walks that we've had almost two years ago. Two years that changed our lives...

wtorek, 5 sierpnia 2014

Lion Island


Wiosna coraz bliżej. A my, po prostu wgapiamy się w lwią wyspę*.
Później czas płynie wolno na West Head Beach*.