Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2015

W paszczy herbacianego lwa


D. często powtarza mi, że nie pamiętam wielu rzeczy. To, w co ubrany byłem wczoraj, lub imienia jej koleżanki z pracy, z którą ona pracuje od roku. Tłumaczę, że działam nieco na innych częstotliwościach. Mam szczególną pamięć, przekonuję uparcie. Zwłaszcza słuchową i smakową. No bo kto pamiętałby pomidorową z lanym ciastem w deszczowy czwartek w krakowskim barze mlecznym Żaczek. Nie o zupę tu idzie tym razem.

Myślicie, że Indie to kraj herbaty? Że aromaty suszonych liści płyną wąskimi uliczkami i wodzą za nos amatorów z całego świata? No więc jest trochę inaczej niż w niedzielnych filmach puszczanych do schabowego.

sobota, 19 września 2015

tlenu coraz mniej


A gdyby tak w góry? Gdyby tak liznąć Himalaje. Zobaczyć jak to jest, gdy tlenu coraz mniej pnąc się ku szczytom nad skalistą przepaścią? Pierwszy etap to kolejka wąskotorowa prowadząca do Shimli - górskiego miasta w północnej części Indii.

piątek, 4 września 2015

Kuchnia Indii


Na półce z książkami kulinarnymi, jest u nas taka jedna duża księga o dość banalnym tytule "The food of India", w niej o kuchni indyjskiej jest napisane chyba wszystko. O przyprawach, o ich łączeniu, co w danym regionie jest najpyszniejsze. Oczywiście są i przepisy, opisy produktów, przegląd ulicznego jedzenia.... 

niedziela, 12 lipca 2015

przy granicy z Pakistanem



Pierwszym krajem, który odwiedziłem była Czechosłowacja. Jest to zdanie prawdziwe, są świadkowie, są też zdjęcia. Było to na wycieczce szkolnej, gdy wraz z kilkoma łobuzami zboczyliśmy z górskiego szlaku, by tuż za biało-czerwonym słupkiem postawić krok na obcej ziemi. Kilkanaście lat później postanowiliśmy z D. wychylić głowę zza odrutowanego ogrodzenia po stronie indyjskiej, by zobaczyć jak wygląda kawałek Pakistanu.

wtorek, 16 czerwca 2015

Skąd tyle złota w Amritsarze?



Amritsar w języku pendżabskim oznacza Sadzawkę Nektaru Nieśmiertelności,- miasto-mekka Sików w północno-zachodnich Indiach, w stanie  Pendżab. Około 40 km od granicy z Pakistanem. W mieście tym znajduje się najważniejszy obiekt kultu Sikhów* - Złota Świątynia ( ਹਰਿਮੰਦਰ ਸਾਹਿਬ ) zwana Darbar Sahib (Dwór Pana) lub Harmandir (Świątynia Boża).

wtorek, 9 czerwca 2015

good morning Varanasi!!


Musi być odpowiedni czas na Indie - powtarzaliśmy jak mantrę. Musi być odpowiedni moment. Zgodziłem się z D. Zróbmy to w tym roku! 
Jakieś trzy lata temu w pociągu do Da Nang poznaliśmy parę Hiszpanów, opowiadali nam wtedy o Indiach. Kilka razy uprzedzili, że ten kraj może porządnie dać w kość. - Jak planujecie wyprawę krótszą niż dwa tygodnie to nie ma to sensu. Pierwsze zderzenie boli zawsze, nieważne co widziałeś, lub gdzie byłeś wcześniej – mówili. 

środa, 3 czerwca 2015

Seksowne Khajuraho

W czasie gdy Mieszko I przyjmował chrzest, na innym kontynencie, jakieś 8 tys kilometrów na wschód, żmudna praca artystów dawała wyraz religii miłości i pożądania. Wszystko w sennym miasteczku Khajuraho.

czwartek, 28 maja 2015

Pocztówka z Taj Mahal


Będąc w Indiach nie sposób nie zobaczyć tego miejsca. Taj Mahal nie tylko na pocztówkach robi wrażenie, na żywo też zapiera dech...*

wtorek, 19 maja 2015

To, czego nie widać na pocztówce z Taj Mahal


Agra! Miejsce pielgrzymek turystów z całego świata, by zobaczyć jedyne w swoim rodzaju mauzoleum-pomnik miłości. Jak się szybko przekonaliśmy pięknie jest przede wszystkim na pocztówkach. 
Znów gorąco. Upał jest nie do wytrzymania. Pod dachem peronów ktoś najwyraźniej dla żartu zawiesił wiatraki. Chyba chodziło tylko o zrobienie dobrego wrażenia, bo nie odczuwamy żadnej różnicy. Ciężkie plecaki wbijają nas w ziemię, na szczęście tłum kolorowych postaci niesie nas w jakimś  kierunku. Mamy nadzieję, że do wyjścia.

sobota, 16 maja 2015

Agra: kolos numer jeden


Fort w Agrze* to pierwsze miejsce z obowiązkowej listy nazwijmy to monumentów-budowli do zobaczenia w Indiach. Rozumiemy nieco skrępowanie podróżników, którzy wzdrygają się na myśl o fakultatywnych wycieczkach i obowiązkowych muzeach, ale coś musi być na rzeczy skoro rzesze odwiedzających przybywają tu każdego miesiąca. 

piątek, 15 maja 2015

New Delhi. Runda pierwsza


Mityczne Indie, na które długo czekaliśmy! Jeszcze nie czuję, że jesteśmy w Indiach – mówiła D. kiedy szukaliśmy połączeń w długich tunelach metra. Widzieliśmy już ulice Sajgonu, błądziliśmy po zakamarkach Manili, no więc gdzie ten chaos, gdzie ten gwar, o którym tak dużo czytaliśmy?