Czekałem na ten wyjazd do Polski bardzo długo. Wiem, że D. też czekała, chociaż nie znaczy to, że nie mieliśmy obaw. Ciekawi byliśmy jak się ten kraj zmienił, jak się teraz tam żyje. Wreszcie to pierwsza wizyta Mai w Polsce, gdzie miała poznać dziadków i innych bliskich...
Wyjazd oczywiście był tak sprytnie zaplanowany, by zniknąć z Sydney w czasie, gdy zima zmaga deszczem i wiatrem to miasto. Nie myliliśmy się bardzo. Tuż po wylądowaniu bonus. Drugie lato w jednym roku.

