Tkwiliśmy dość długo w jakimś pudełku. Tak w środku otoczeni jakby tekturowymi ścianami, które przepuszczały tylko słabe odgłosy echa. Echa miejsc, rozmów, zapachów i obrazów, których byliśmy świadkami podczas naszych travelnautowych podróży. Te podróże, przygody, ta pasja, która towarzyszyła nam przez lata, tliła się gdzieś w najgłębszym zakamarku, prawie wygasła. A bo rachunki, a bo praca, a bo teraz nie możemy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocean. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 czerwca 2024
poniedziałek, 17 grudnia 2018
ucieczka z Sydney
Labels:
far from Sydney,
Jervis Bay,
national parks,
natura,
nature,
ocean,
podróże z dzieckim,
przyroda,
Road Trip,
Royal National Park,
sand,
travel with kids,
wildlife,
woda
sobota, 27 stycznia 2018
środa, 12 kwietnia 2017
poniedziałek, 29 lutego 2016
Droga na Perelandrę
Każdy szanujący się facet-podróżnik powinien umieć czytać mapę, by później zaimponować kobiecie, że wie gdzie, co i jak. Tak więc kilka godzin przed wyruszeniem w dół wybrzeża, na południe (w Australii to kierunek gdzie jest raczej zimniej) przeanalizowałem mapy, drogi dojazdu i zdjęcia satelitarne. Naszym okiem znajduje się tam miejsce, które może być wpisane na travelnautową listę najpiękniejszych miejsc do zobaczenia w Australii w 2016.
sobota, 6 lutego 2016
tylko dla ludzi z dużym ego
Jeszcze mieszkając w Krakowie weekendy spędzaliśmy w górach. Beskid Niski, czasem wypad w Bieszczady. Tam było życie! Bułka i pomidor, oranżada w szklanej butelce ze sklepu, butelka mleka od gospodarza, prawdziwy twaróg. Bywaliśmy też nad morzem i nie wiem dlaczego, ale myślałem wtedy, że mieszkanie nad Bałtykiem, czy innego rodzaju dużą wodą musi być cholernie nudne. Może trochę przesadzam, ale przecież ile się można gapić we wodę? D. z góralską, gorącą krwią, ja też pochodzenia raczej górskiego niż nizinnego, więc nawet nie musieliśmy o tym rozmawiać. Raz wystarczyło, że ustaliliśmy - chyba byśmy umarli z nudy, gdyby ktoś nam kazał żyć na równinie, co gorsza nad brzegiem jakiegoś morza.
środa, 7 października 2015
Tajna plaża fanów natury
Najczęściej to, co jest piękne, jest ukryte. Tak jest też w przypadku tej plaży*. Miejsce to upodobali sobie szczególnie golasy z okolic Sydney, którzy lubują się w przechadzkach po kamienistym brzegu w najbardziej naturalnym odzieniu jakie jest możliwe. Nie, żebyśmy mieli ochotę paradować razem z nimi. Raczej nam do tego daleko, ale gdzieś przeczytaliśmy, że ta plaża jest wyjątkowa z nieco wymagającym dostępem - postanowiliśmy spróbować.
czwartek, 30 lipca 2015
Zimowy spacer
To taka nasza mała tradycja. Kiedy zima nam już doskwiera i nie możemy się doczekać gorącego, australijskiego lata, biegniemy na plażę zobaczyć jak tam się sprawy mają. Chyba już tak pozostanie, że dopóki będziemy tu mieszkali, to nie będziemy mogli się nadziwić. Wciąż się nie możemy nadziwić. No bo jak to tak, słońce, piasek i plaża, zimą?
wtorek, 5 maja 2015
od świtu do zmierzchu...
Do Gold Coast dojechaliśmy bardzo późnym wieczorem. Dochodziła już 22. Jak się szybko przekonaliśmy nie było już szans na przyzwoity nocleg, wszystko zajęte. Środek sezonu. Kolejne głuche telefony do recepcji kolejnych podróżniczych przybytków. Pozamykane bramy, pogaszone światła. Tak oto przywitało nas najbardziej imprezowe miasto w Australii.
wtorek, 17 marca 2015
w piasku
Wiatr. Fale dzikiego Oceanu i piaszczyste wydmy. Piasek zabawnie skrzypi pod bosymi stopami. Patrzymy w dal, twarzami do wiatru. Nie zasłaniamy się, nie ma przed czym. Do tego wzdymane chmury walcujące niebo...
piątek, 6 marca 2015
poniedziałek, 26 stycznia 2015
1770
Może nie w każdej podróży tak jest. W tej tak było, że było rozczarowanie. Rozczarowanie pewnym miejscem.
1770* ta tajemnicza nazwa, malutkiego miasta przyciąga jak magnes. Przyciągała też nas. Zaledwie 60 km na północ od Awoonga Lake, grzech nie jechać.środa, 14 stycznia 2015
opowieść wigilijna, stary człowiek i morze....
Labels:
Australia,
Coral Sea,
Great Reef Barrier,
kawa,
kolory,
Nari's beach,
national parks,
ocean,
podróż,
przyroda,
Queensland,
snorkeling,
Whitsunday Island,
Whitsundays islands,
Wielka Rafa Koralowa,
wildlife,
wyspy
niedziela, 30 listopada 2014
Najfajniejsze plaże to, te ukryte!
Rzeczywistość wciągnęła nas z butami. Nawet nie zauważyliśmy, jak bardzo. Dlatego też szybkie hasło przed weekendem rozpaliło nasze głowy na nowo. A może kierunek Jervis Bay?
sobota, 18 października 2014
into the ocean...
I wants to see it at 7am!
You'll leave me there alone! - said D. - ....and after my walk, we can meet on Tamarama beach" - her favorite in Sydney.
so we did!
piątek, 10 października 2014
wtorek, 16 września 2014
wind and kites.... to celebrate the start of spring
wtorek, 5 sierpnia 2014
środa, 23 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
one for you.. (part I)
Jedno piaszczyste, typowo nadmorskie, wietrzne. Pełne mew i krabów. O bogactwie ryb świadczy tabliczka na moście i rybak, który co chwila wyciąga jakiś głębinowy okaz.
Popołudniowe słońce wygląda tu obłędnie. Zasiadamy na chwile na kawałku trawy. D. wyciąga termos i toblerone.
Jest pięknie, ale czujemy niedosyt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










.jpg)





.jpg)


