Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sand. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sand. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 grudnia 2018
ucieczka z Sydney
Labels:
far from Sydney,
Jervis Bay,
national parks,
natura,
nature,
ocean,
podróże z dzieckim,
przyroda,
Road Trip,
Royal National Park,
sand,
travel with kids,
wildlife,
woda
poniedziałek, 28 grudnia 2015
biegniemy bez butów
Tegoroczne święta w drodze. Taka już nasza tradycja, żeby uciec choć na chwilę daleko od wielkiego potwora i zaszyć się głęboko w naturze. D. znów wybrała bezbłędnie miejsce. Niby niedaleko, bo zaledwie kilka godzin od Sydney, ale z pewnością można się poczuć jakby w innym świecie.
Całkiem niedawno zostaliśmy przepytani przez zaprzyjaźniony portal podróżniczy o to, jak spędzamy święta. W święta szukamy spokoju, ciszy. Uciekamy od miasta. Poszukujemy pustyni. Poszukujemy natury i jej odgłosów. Czystości treści, jasności myśli i najbardziej naturalną formę jaką można sobie wyobrazić. Poszukujemy miejsca surowego, pięknego i niebezpiecznego zarazem.
czwartek, 30 lipca 2015
Zimowy spacer
To taka nasza mała tradycja. Kiedy zima nam już doskwiera i nie możemy się doczekać gorącego, australijskiego lata, biegniemy na plażę zobaczyć jak tam się sprawy mają. Chyba już tak pozostanie, że dopóki będziemy tu mieszkali, to nie będziemy mogli się nadziwić. Wciąż się nie możemy nadziwić. No bo jak to tak, słońce, piasek i plaża, zimą?
wtorek, 5 maja 2015
od świtu do zmierzchu...
Do Gold Coast dojechaliśmy bardzo późnym wieczorem. Dochodziła już 22. Jak się szybko przekonaliśmy nie było już szans na przyzwoity nocleg, wszystko zajęte. Środek sezonu. Kolejne głuche telefony do recepcji kolejnych podróżniczych przybytków. Pozamykane bramy, pogaszone światła. Tak oto przywitało nas najbardziej imprezowe miasto w Australii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



