Po raz drugi kierujemy się do Melbourne. Poprzednim razem deszcz nieco popsuł nam plany i po krótkiej wizycie w centrum miasta pozostał nam nieco gorzki smak i niedosyt. Tym razem słońce nam sprzyja. Nawet za bardzo, bo na kolejnym odcinku świątecznego roadtripa znaleźliśmy się w samym środku australijskiej fali upałów!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Australia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 stycznia 2018
wtorek, 16 maja 2017
Ucieczka na północ
Od jakiegoś czasu oszczędzamy kilka dolarów na bateriach do budzika. Chodzi o to, że wogóle go nie używamy. NIepotrzebujemy. Mamy Ją. Poprzedniej nocy kładąc się spać także nie musieliśmy nastawiać budzika. Pamiętam, że było jeszcze ciemno. Kosmitka, która z nami mieszka od 9. miesięcy domagała się śniadania. Dla nas szybka kawa i ruszamy.
sobota, 20 sierpnia 2016
środa, 11 maja 2016
green point
poniedziałek, 28 grudnia 2015
biegniemy bez butów
Tegoroczne święta w drodze. Taka już nasza tradycja, żeby uciec choć na chwilę daleko od wielkiego potwora i zaszyć się głęboko w naturze. D. znów wybrała bezbłędnie miejsce. Niby niedaleko, bo zaledwie kilka godzin od Sydney, ale z pewnością można się poczuć jakby w innym świecie.
Całkiem niedawno zostaliśmy przepytani przez zaprzyjaźniony portal podróżniczy o to, jak spędzamy święta. W święta szukamy spokoju, ciszy. Uciekamy od miasta. Poszukujemy pustyni. Poszukujemy natury i jej odgłosów. Czystości treści, jasności myśli i najbardziej naturalną formę jaką można sobie wyobrazić. Poszukujemy miejsca surowego, pięknego i niebezpiecznego zarazem.
sobota, 19 grudnia 2015
w dół do wodospadu
Labels:
Australia,
far from Sydney,
las,
lato,
national parks,
natura,
niedzielny spacer,
NSW,
przyroda,
Royal National Park,
walk,
wildlife,
Winifred Falls,
wodospad
środa, 21 października 2015
to nie było w planie
Długie weekendy w Australii przypominają nieco małe, skondensowane wakacje. To tylko kilka dni na naładowanie akumulatorów więc trzeba bardzo rozważnie wybrać destynację. Z naszej mapy wynikało, że kolej na dolinę kangurów (Kangaroo Valley). Znów ekscytacja podczas planowania trasy - tylko 150 km na południe od Sydney. Po kilku godzinach jazdy, zupełnie bez pośpiechu, dotarliśmy na miejsce.
środa, 7 października 2015
Tajna plaża fanów natury
Najczęściej to, co jest piękne, jest ukryte. Tak jest też w przypadku tej plaży*. Miejsce to upodobali sobie szczególnie golasy z okolic Sydney, którzy lubują się w przechadzkach po kamienistym brzegu w najbardziej naturalnym odzieniu jakie jest możliwe. Nie, żebyśmy mieli ochotę paradować razem z nimi. Raczej nam do tego daleko, ale gdzieś przeczytaliśmy, że ta plaża jest wyjątkowa z nieco wymagającym dostępem - postanowiliśmy spróbować.
niedziela, 30 sierpnia 2015
niedziela, 9 sierpnia 2015
czwartek, 30 lipca 2015
Zimowy spacer
To taka nasza mała tradycja. Kiedy zima nam już doskwiera i nie możemy się doczekać gorącego, australijskiego lata, biegniemy na plażę zobaczyć jak tam się sprawy mają. Chyba już tak pozostanie, że dopóki będziemy tu mieszkali, to nie będziemy mogli się nadziwić. Wciąż się nie możemy nadziwić. No bo jak to tak, słońce, piasek i plaża, zimą?
wtorek, 5 maja 2015
od świtu do zmierzchu...
Do Gold Coast dojechaliśmy bardzo późnym wieczorem. Dochodziła już 22. Jak się szybko przekonaliśmy nie było już szans na przyzwoity nocleg, wszystko zajęte. Środek sezonu. Kolejne głuche telefony do recepcji kolejnych podróżniczych przybytków. Pozamykane bramy, pogaszone światła. Tak oto przywitało nas najbardziej imprezowe miasto w Australii.
piątek, 10 kwietnia 2015
jesień
To nie prawda, że w Australii jest zawsze ciepło. Na drugiej półkuli też są pory roku: Bardzo upalne lato, upalna wiosna, umiarkowana jesień i chłodna zima.
wtorek, 17 marca 2015
w piasku
Wiatr. Fale dzikiego Oceanu i piaszczyste wydmy. Piasek zabawnie skrzypi pod bosymi stopami. Patrzymy w dal, twarzami do wiatru. Nie zasłaniamy się, nie ma przed czym. Do tego wzdymane chmury walcujące niebo...
piątek, 6 marca 2015
sobota, 28 lutego 2015
"Live and Love Life NOW"
poniedziałek, 26 stycznia 2015
1770
Może nie w każdej podróży tak jest. W tej tak było, że było rozczarowanie. Rozczarowanie pewnym miejscem.
1770* ta tajemnicza nazwa, malutkiego miasta przyciąga jak magnes. Przyciągała też nas. Zaledwie 60 km na północ od Awoonga Lake, grzech nie jechać.środa, 21 stycznia 2015
my też nie wiedzieliśmy.........
środa, 14 stycznia 2015
opowieść wigilijna, stary człowiek i morze....
Labels:
Australia,
Coral Sea,
Great Reef Barrier,
kawa,
kolory,
Nari's beach,
national parks,
ocean,
podróż,
przyroda,
Queensland,
snorkeling,
Whitsunday Island,
Whitsundays islands,
Wielka Rafa Koralowa,
wildlife,
wyspy
piątek, 9 stycznia 2015
Tylko pustka i.... miliardy jasnych gwiazd.
Expedition National Park
Witaj Queensland! Dziś jest ten cudowny dzień w naszej karierze podróżników, w którym odwiedzimy kolejny stan Australii. Nie tylko go odwiedzimy, ale jak się później okaże, który da nam w kość bardzo porządnie. Jest początek tygodnia, poniedziałek, 22 grudnia, drugi dzień naszej świątecznej podróży, którą w sumie będziemy realizować przez dwa kolejne tygodnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














.jpg)




