Od jakiegoś czasu oszczędzamy kilka dolarów na bateriach do budzika. Chodzi o to, że wogóle go nie używamy. NIepotrzebujemy. Mamy Ją. Poprzedniej nocy kładąc się spać także nie musieliśmy nastawiać budzika. Pamiętam, że było jeszcze ciemno. Kosmitka, która z nami mieszka od 9. miesięcy domagała się śniadania. Dla nas szybka kawa i ruszamy.
