Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Royal National Park. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Royal National Park. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 grudnia 2018
ucieczka z Sydney
Labels:
far from Sydney,
Jervis Bay,
national parks,
natura,
nature,
ocean,
podróże z dzieckim,
przyroda,
Road Trip,
Royal National Park,
sand,
travel with kids,
wildlife,
woda
środa, 12 kwietnia 2017
środa, 11 maja 2016
green point
sobota, 6 lutego 2016
tylko dla ludzi z dużym ego
Jeszcze mieszkając w Krakowie weekendy spędzaliśmy w górach. Beskid Niski, czasem wypad w Bieszczady. Tam było życie! Bułka i pomidor, oranżada w szklanej butelce ze sklepu, butelka mleka od gospodarza, prawdziwy twaróg. Bywaliśmy też nad morzem i nie wiem dlaczego, ale myślałem wtedy, że mieszkanie nad Bałtykiem, czy innego rodzaju dużą wodą musi być cholernie nudne. Może trochę przesadzam, ale przecież ile się można gapić we wodę? D. z góralską, gorącą krwią, ja też pochodzenia raczej górskiego niż nizinnego, więc nawet nie musieliśmy o tym rozmawiać. Raz wystarczyło, że ustaliliśmy - chyba byśmy umarli z nudy, gdyby ktoś nam kazał żyć na równinie, co gorsza nad brzegiem jakiegoś morza.
sobota, 19 grudnia 2015
w dół do wodospadu
Labels:
Australia,
far from Sydney,
las,
lato,
national parks,
natura,
niedzielny spacer,
NSW,
przyroda,
Royal National Park,
walk,
wildlife,
Winifred Falls,
wodospad
środa, 7 października 2015
Tajna plaża fanów natury
Najczęściej to, co jest piękne, jest ukryte. Tak jest też w przypadku tej plaży*. Miejsce to upodobali sobie szczególnie golasy z okolic Sydney, którzy lubują się w przechadzkach po kamienistym brzegu w najbardziej naturalnym odzieniu jakie jest możliwe. Nie, żebyśmy mieli ochotę paradować razem z nimi. Raczej nam do tego daleko, ale gdzieś przeczytaliśmy, że ta plaża jest wyjątkowa z nieco wymagającym dostępem - postanowiliśmy spróbować.
piątek, 10 października 2014
środa, 23 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
one for you.. (part I)
Jedno piaszczyste, typowo nadmorskie, wietrzne. Pełne mew i krabów. O bogactwie ryb świadczy tabliczka na moście i rybak, który co chwila wyciąga jakiś głębinowy okaz.
Popołudniowe słońce wygląda tu obłędnie. Zasiadamy na chwile na kawałku trawy. D. wyciąga termos i toblerone.
Jest pięknie, ale czujemy niedosyt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








