Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albania. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 października 2012
poniedziałek, 1 października 2012
Berat - miasto, które patrzy oknami
To miejsce zdecydowanie zachwyciło nas najbardziej. Berat (także: Berati, gr. Βεράτι, Verati)
Miasto nad rzeką Osum,
miasto "tysiąca okien"
mimo niemiłosiernych upałów (ponad 30 stopni w cieniu) oddajemy się spacerom bez końca,
w jednym z kamiennych korytarzy, na kamiennych schodach z kawałkiem cienia
siadamy,
tak, tutaj zjemy śniadanie
Miasto nad rzeką Osum,
miasto "tysiąca okien"
Piękne domki o nie zliczonej ilości okien urzekają... Doskonale wpisują się w skalisty, górzysty krajobraz. Ani na moment nie da się schować aparatu. Mamy chęć uwiecznić te "okna na świat" tysiącem fotografii.
charakterystyczne brukowane kamienne uliczki, przypominają Toskanię
klimat kameralnymimo niemiłosiernych upałów (ponad 30 stopni w cieniu) oddajemy się spacerom bez końca,
w jednym z kamiennych korytarzy, na kamiennych schodach z kawałkiem cienia
siadamy,
tak, tutaj zjemy śniadanie
Warto się zgubić pośród przedziwnych konstrukcji murów, domów, werand, które zdają się przeczyć powszechnym prawom architektury i grawitacji. Brak wyraźnie widocznych linii poziomych, brak linii pionowych, domy jakby na piętrach.
Miasto ma też ulicę handlową i plac, z którego odjeżdżają autobusy. Spacerując między sklepami poczuliśmy przyjemny zapach kawy, który od razu poprowadził do małego sklepiku. Tylko jeden rodzaj kawy. Mielonej, lub w ziarnach na wagę. Tylko Lori Cafe! Kawy nigdy nie odmawiamy, więc nabywamy woreczek mielonej i drugi w ziarnach. Za rogiem, przy placu Cafe Bar - tam zatrzymujemy się, by odpocząć przy filiżance espersso i kiściu winogron kupionym na ulicy od starszej kobiety.
Tuż obok siada człowiek, który od razu zwrócił naszą uwagę. Przyszedł jakby na chwilę, jakby wizyta w tej kawiarence była jego codziennym rytuałem. Z twarzy boss albańskiej mafii samochodowej, który w kieszeniach ma grube rulony amerykańskiej waluty spięte gumką. Chłopak z tacą wiedział, co ma robić. Na stoliku bosa ląduje półlitrowy kufel... mleka. Mężczyzna z kuflem mleka? Zaraz, zaraz... Gdzieś widziałem taką scenę... Reżyserował ją Lynch w jednym z ostatnich odcinków pierwszej serii Twin Peaks. A teraz boss przechyli kufel mleka, zostawi drobne na stoliku i odejdzie. Tak zrobił pozostawiając nas w zdziwieniu. Magia wciąż działa...
niedziela, 30 września 2012
„Albania? Przecież to kraj dziki”
„Albania? – Przecież tam jest nie bezpiecznie” – tak na nasze wakacyjne plany, reagowali wszyscy. „Niebezpiecznie?”- szczerze się dziwiliśmy – „:skąd takie informacje?”
-„Przecież to kraj dziki” –takie stwierdzenie niby miało nas zniechęcić i sprawić, że się tam NIE wybierzemy.
Jednak Ci którzy już zdążyli się na nas poznać, wiedzieli, że hasło: „Przecież to kraj dziki” – jeszcze bardziej nas pokusi i utwierdzi w przekonaniu – że tak, że Albania - to będzie najbliższy nasz cel.
Był początek wakacji 2011 roku – a hasło: „Albania” był najrzadziej wyszukiwanym hasłem w internecie.
Kraj dziki i nie zaznać tego na własnej skórze? Dla nas tylko szaleniec wybiera wakacje All inclusiv, i zamyka się na dwa tygodnie i hotelowych murach, je „na zapas” hotelowe jedzenie i pije rozcieńczone drinki. Tapla się w basenie z niebieskim dnem, korzysta z organizowanych wycieczek fakultatywnych i słucha opowieści o pomniku.
Albania urzeka. Z jednej strony stara się być europejska, pozuje na zamożną… o statusie świadczy
luksusowy samochód i złoty zegarek. Z drugiej jednak, dumna ze swej kultury, Albańczycy wieszają flagi, z samochodowych głośników leci albański folklor...
Na każdym kroku widać fascynację słoneczną Italią. Na piedestale stawiają swoich morskich sąsiadów, przejęli od nich sjestę, niektóre smaki i rytuał picia espresso.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







