Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2016

wietnamska rozpusta


Duszny zapach głęboko smażonego jedzenia, garokuchnie co krok, zapach kolendry, aromatyczny bulion zmiksowany z zapachem spalin, ludzkiego potu i resztek. Tak właśnie pachnie wietnamska ulica. Tak pachnie moje pierwsze zderzenie z kuchnią azjatycką. Lądujemy w Ho Chi Minh City...

niedziela, 27 września 2015

W paszczy herbacianego lwa


D. często powtarza mi, że nie pamiętam wielu rzeczy. To, w co ubrany byłem wczoraj, lub imienia jej koleżanki z pracy, z którą ona pracuje od roku. Tłumaczę, że działam nieco na innych częstotliwościach. Mam szczególną pamięć, przekonuję uparcie. Zwłaszcza słuchową i smakową. No bo kto pamiętałby pomidorową z lanym ciastem w deszczowy czwartek w krakowskim barze mlecznym Żaczek. Nie o zupę tu idzie tym razem.

Myślicie, że Indie to kraj herbaty? Że aromaty suszonych liści płyną wąskimi uliczkami i wodzą za nos amatorów z całego świata? No więc jest trochę inaczej niż w niedzielnych filmach puszczanych do schabowego.

piątek, 4 września 2015

Kuchnia Indii


Na półce z książkami kulinarnymi, jest u nas taka jedna duża księga o dość banalnym tytule "The food of India", w niej o kuchni indyjskiej jest napisane chyba wszystko. O przyprawach, o ich łączeniu, co w danym regionie jest najpyszniejsze. Oczywiście są i przepisy, opisy produktów, przegląd ulicznego jedzenia.... 

piątek, 24 października 2014

od.... kuchni


Now in Sydney is underway Good Food Month, part of Australia’s largest food Festival. (Actually ends.) This month (October) everybody who loves food, celebration showcases the best Sydney and regional restaurants, cafes, bars and producers with a series of venue-based events and offers – from Open Air Food Festivals, Let’s Do Lunch to Hats Off Dinners, Pop-ups & Parties to Bar Hop and more. (We'll write, we'll show a little bit more about this event, for sure!)

piątek, 11 kwietnia 2014

Fiji city life


Fiji to mityczne obrazy. Plaża, piasek, lazurowa woda i uśmiechnięci ludzie. To jednak obrazki z turystycznych ulotek zapraszających na rajskie wyspy. na każdej takiej ulotce widać zarys białej pary spacerującej w kierunku zachodzącego słońca. On w lnianych spodenkach z rozpiętą koszulą, ona w zwiewnym odzieniu, z jakimiś muszlowymi motywami. Do tego krzywa palma z kokosami nad brzegiem, albo kokos z rurką i parasolką.

Fiji has the name of mythical images. Beach, sand, azure water and smiling people. This, however, pictures of tourist leaflets inviting to paradise island. Any such leaflet can be seen strolling outline white steam into the sunset. He linen pants unbuttoned shirt, she in airy attire, with some shells motifs. For this curve palm tree with coconuts on the shore, or a coconut with a straw and umbrella.

niedziela, 30 grudnia 2012

Kuala Lumpur


Nieplanowany wypad do Malezji miał swój finał w Kuala Lumpur. Po dwóch miesiącach tułaczki nauczyliśmy się kilku zasad, które się dobrze sprawdzają. Mieszkaj u Chińczyka, jedz u Hindusa i pij u katolika. Wylądowaliśmy więc w sławnym na cały świat Chinatown. Znów wózki z jedzeniem na ulicach, znów nie ma miejsca dla przechodniów. Nocą wielkie neony zamiast latarni przyciągają wzrok.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Chinatown i Little India w jednym kadrze


Nieplanowana podróż do Malezji rozpoczęła się od kulinarnej stolicy Azji – wyspy Penang. W mieście założonym 200 lat temu przez Anglików i Holendrów żyją w harmonii Hindusi, Chińczycy i Malajowie. W ciągu kilku minut, przechodząc uliczkami, przenosimy się o tysiące kilometrów.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Hong Kong pachnie jedzeniem...


tak,

to, co uderzyło mnie po dotarciu do Hong Kongu to zapach jedzenia
niemal na każdym kroku mini barki szybkiej obsługi z menu w niezrozumiałym dla mnie języku
chińskie znaczki
z każdej uliczki dochodzi do nas zapach smażonego jedzenia
istny fast-food

wtorek, 2 października 2012

Albańskie espresso i inne przysmaki


Albańskie espresso jest pyszne…
Intensywny smak, aromat, moc. Konsystencja taka, jak powinna być, orzechowa crema, do tego szklanka zmrożonej wody. Picie południowej kawy (codziennie w innym miejscu, w innym mieście – bo codziennie gdzieś indziej zawędrowaliśmy) było naszym ulubionym punktem dnia. 

poniedziałek, 1 października 2012

Kruje - Miasto starych ludzi?


Miasto starych ludzi? – hymm ciekawe stwierdzenie, ale nas miasto Kruje zaciekawiło z innego powodu... Kruje znajduje się jest na skalistym szczycie góry, do którego wiedzie długa kręta droga, otoczona pięknymi gajami oliwnymi.
Zaledwie 15 km od Tirrany.