Leniwy niedźwiedź zdążył się przebudzić. Poskrobałem palcem po czole a potem przetarłem szybę, by zobaczyć po raz pierwszy w świetle dnia, gdzie zaparkowaliśmy.
W środku kamperka było jeszcze cicho. D. z niezwykle cichą plastycznością ruchów przygotowała kawiarkę. Dwójka kosmonautów wciąż spała, więc w ciszy napijemy się kawy, zanim wszystko się zacznie.
