Tkwiliśmy dość długo w jakimś pudełku. Tak w środku otoczeni jakby tekturowymi ścianami, które przepuszczały tylko słabe odgłosy echa. Echa miejsc, rozmów, zapachów i obrazów, których byliśmy świadkami podczas naszych travelnautowych podróży. Te podróże, przygody, ta pasja, która towarzyszyła nam przez lata, tliła się gdzieś w najgłębszym zakamarku, prawie wygasła. A bo rachunki, a bo praca, a bo teraz nie możemy...
