Translate

wtorek, 1 maja 2018

niebieski basen i lodowiec


Wciąż pijani zapachem powietrza, mieszaniną wilgoci, mchu z mroźną bryzą wodospadu wyszliśmy ze szlaku na parking. Chwilę nam zajęło, zanim z powrotem odnaleźliśmy się w przestrzeni. Wtem podjechał samochód. Za kierownicą chłopak, z boku siedzi dziewczyna. - Byliście zobaczyć Blue Pool? - Byliśmy. - Opłaca się parkować tu samochód, by iść go zobaczyć?- zapytała.

środa, 4 kwietnia 2018

Jeziorko? Jeziorko?


Napięty plan i kilometry do przejechania tego dnia sprawiały, że podczas pierwszych kilkunastu godzin na południowej wyspie nie zobaczyliśmy nic, poza drogą i przesuwającymi się obrazami w szybach samochodu. Oby tylko dotrzeć do miejscowości, przeorganizować się i ruszyć dalej. Mała kosmitka jak na razie jest pod wrażeniem. Ciekawie przysłuchuje się naszym rozmowom i obserwuje jak studiujemy mapę. Tego ranka nauczyła się nowego słowa, w zdrobnieniu: jeziorko. Jeszcze nie wie, co ono oznacza, jeszcze nigdy nie była nad polodowcowym jeziorem...

sobota, 24 marca 2018

to piękne miejsce na dom


Zgubiliśmy się w dniu, w którym się poznaliśmy. Od tamtej pory lubimy się gubić wspólnie, a najbardziej w fajnych miejscach...
Ostatni dzień na południowej wyspie był chyba jednym z najintensywniejszych podczas naszej wyprawy. Późnym popołudniem zaczęliśmy myśleć o powrocie w kierunku Christchurch. Jak do tej pory GPS spisywał się nieźle a w schowku mapa była dodatkowym zabezpieczeniem. Wybraliśmy więc nieco dłuższą trasę z mapy, która przebiegała szczytami pobliskich gór. Jednak żadne z nas nie pomyślało, by sprawdzić czy trasa jest odpowiednia dla niewielkiego samochodu osobowego, którym podróżowaliśmy.

sobota, 27 stycznia 2018

Gwiazdy w butach


To jedno z miejsc, do którego zawsze będziemy chętnie wracać. Tym razem po raz pierwszy pojechalimy tam we troje. Magiczny las okazał się bardziej magiczny niż wcześniej, a najlepsza na świecie plaża, była świetnym miejscem na Wigilię wśród piasku i skał. 

wtorek, 9 stycznia 2018

Najgorsza plaża w Australii?


Po raz drugi kierujemy się do Melbourne. Poprzednim razem deszcz nieco popsuł nam plany i po krótkiej wizycie w centrum miasta pozostał nam nieco gorzki smak i niedosyt. Tym razem słońce nam sprzyja. Nawet za bardzo, bo na kolejnym odcinku świątecznego roadtripa znaleźliśmy się w samym środku australijskiej fali upałów!